Zasada ograniczonego zaufania kierowcy samochodu czy motocykla w stosunku do innych uczestników ruchu przy wypadku drogowym

Zasada ograniczonego zaufania kierowcy samochodu czy motocykla w stosunku do innych uczestników ruchu przy wypadku drogowym

Zawsze należy rozważyć, czy związek przyczynowy pomiędzy rzekomym naruszeniem przez sprawcę przepisów statuujących bezpieczeństwo w ruchu lądowym, a zaistniałą kolizją drogową. Związek ten nie powinien być rozumiany jako jedynie czasowe lub miejscowe następstwo wydarzeń, ale jako powiązanie wypadku drogowego z poprzedzającym go naruszeniem przez sprawcę przepisów o ruchu drogowym. Orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz doktryna niejednokrotnie wypowiadały trafny pogląd, że zasady ograniczonego zaufania nie należy pojmować rozszerzająco, jako że ona właśnie jest wyjątkiem od podstawowej zasady zaufania do uczestników ruchu drogowego.

W wyrokach nie publikowanych, z dnia 16.7.1975 r. (I KRN 79/75) oraz z dnia 29.9.1993 r. (III KRN 127/93) Sąd Najwyższy wyraził podobne poglądy sprowadzające się do słusznego stwierdzenia, że "zasady ograniczonego zaufania nie można interpretować tak rozszerzająco, aby kierowców obarczać odpowiedzialnością za każdą sytuację, wytworzoną na drodze (tj. skutek). Przypomnieć należy, że w uchwale pełnego składu Izby Karnej z dnia 28.2.1975 r. (V KZP 2/74, OSNKW Nr 3-4, poz. 33) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że "prowadzący pojazd ma prawo liczyć na respektowanie zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie się albo inna szczególna uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja (np. omijanie stojącego na przystanku i zasłaniającego widoczność autobusu albo jazda, w strefie przejścia dla pieszych), nie każą oczekiwać, że mogą się nie dostosować do tych zasad".

Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób nieprawidłowy, jest zwłaszcza jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd ich niezdolność przestrzegania zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewna kategoria inwalidów, osoby których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości).

Rozważając zagadnienie prędkości bezpiecznej w warunkach nocnych Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25.5.1995 r. (II KRN 52/95, OSNKW 1995, z. 11-12, poz. 82 trafnie wywiódł, że "zachowanie tzw. prędkości administracyjnie dozwolonej nie może samo przez się świadczyć o tym, że kierowca zachował prędkość bezpieczną w rozumieniu art. 17 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym. Jednakże nie można podzielić kategorycznej tezy o naruszeniu dyspozycji art. 17 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym w każdym przypadku niedostosowania w warunkach nocnych prędkości prowadzonego pojazdu do tzw. widoczności drogi (zasięg aktualnie włączonych świateł)". Sąd Najwyższy trafnie stwierdził, że "nałożenie na kierujących bezwzględnego obowiązku przewidzenia możliwości obecności nie oświetlonych przeszkód na drodze zmieniłoby zasadę zaufania  na zasadę całkowitego braku zaufania, a w konsekwencji zaś rozciągałoby obowiązek zachowania ostrożności do granic sparaliżowania ruchu pojazdów samochodowych w nocy". Pogląd ten znalazł akceptację R.A. Stefańskiego w glosie do tego wyroku, OSP 1996, nr 3, s. 155.

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji, prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz